wtorek, 29 grudnia 2015

Tea Book TAG


Nadszedł ten zimowy wieczór, gdy każdy z czytelników zaparza sobie wielki kubek herbaty, bierze książkę, kocyk i się zaczytuję...
Nie pomyliłam się, prawda? Mam taką nadzieję, bo przecież każdy z nas lubi herbatę, szczególnie taką cieplutką :)

Chcą ogrzać Was w ten zimny wieczór przychodzę z Tea Book Tagiem!

Czarna herbata, czyli mój ulubiony klasyk.
Nie czytam zbyt wielu klasyków, ale jeżeli można pod tę kategorię zaliczyć Hobbita lub Władcę Pierścieni, to zdecydowanie te książki są moje ulubione z gatunku klasyku. Świat, który został stworzony przez Tolkiena nie każdemu pasuje, ale dla mnie jest idealny.

Zielona herbata, czyli książka tak nudna, że przy jej czytaniu zasnęłam.
A szkolne lektury się liczą? Ponieważ przy większości zasypiałam i zasypiam. 
No dobra, przejdźmy do książek, które czyta się na co dzień. Książka, która mnie nudziła i praktycznie przy niej zasypiałam to Ławka Jerzego Jaworskiego. Recenzję tej książki przeczytacie TUTAJ.

Czerwona herbata pu-ehr, czyli książka, w której bohaterowie ciągle się przemieszczają.
I ponownie wspomnę o Hobbicie, bo jak powszechnie wiadomo, Bilbo wraz z krasnoludami bierze udział w wielkiej wyprawie.

Herbata oolong, czyli książka, której poświęca się zbyt mało uwagi.
Kurczę... Na daną chwilę nie przychodzi mi nic do głowy :/
Ale zaraz! Kiedyś bardzo mało słyszałam o książce Oskar i pani Róża i teraz też za często ten tytuł nie przelatuje mi przez uszy. Bardzo dużo słyszy się o Małym Księciu, a o Oskarze... nie tak dużo, a jest to naprawdę świetna książka. (Tak na marginesie, to muszę się lepiej zapoznać z utworami E. E. Schmitta)

Biała herbata, czyli książka niezasłużenie popularna.
Wiem, że większość pod tę kategorię zaliczyłaby Grey'a, ale mi się on podobał. Niestety innej książki nie potrafię tutaj podać. Chyba jeszcze na taką nie trafiłam.

Herbata yerba mate, czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, żeby akcja się rozwinęła.
W moim przypadku takie rzeczy wydarzyły się czytając Hopeless oraz Władca piasków. Koniec końców obie książki mi się bardzo podobały.

Herbata ziołowa, czyli książka, którą czytano Ci na dobranoc, kiedy byłaś mała.
Ja pamiętam, że z mamą czytałyśmy krótkie bajki Jana Brzechwy, wiersze Juliana Tuwima oraz Baśnie Hansa Christiana Andersena.

Herbata owocowa, czyli Twoja ulubiona lekka książka.
Naprawdę lekką książką, która skradła moje serce był After. Płomień pod moją skórą. Nie mogę się doczekać przeczytania pozostałych części. Przy czytaniu tej książki pobiłam swój rekord, ponieważ przeczytałam ją w 14 godzin! (:o)

Ice Tea, czyli książka, która zmroziła Ci krew w żyłach.
Niestety nie trafiłam jeszcze na taką książkę, ale za to gdy czytałam Szeptem Becci Fitzpatrick, to był moment, w którym ogarnął mnie strach, tak jakbym to ja była główną bohaterką.

Niestety herbatki się już skończyły, ale tylko na blogu. W domu nadal możecie sobie parzyć nowe :D
Mam nadzieję, że ten tag Wam się podobał. 

Moi nominowani to...
Przemiła Iza z Isabel Czyta
Laurę z Oczami Laury
Nad z Na tropie

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Małe wielkie odkrycia

Tytuł: Małe wielkie odkrycia
Autor: Steven Johnson
Stron: 287
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Ocena: 5/6

Które wynalazki miały największe znaczenie dla historii ludzkości? Co tak naprawdę wpłynęło na nasz rozwój? Jak to się stało, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy? Jakim cudem dotarliśmy tak daleko?

Najpierw pojawia się problem. Później ktoś wpada na pomysł rozwiązania - nieraz szalony. Powstaje nowy wynalazek, który z czasem trafia do powszechnego użytku. To z kolei prowadzi do rewolucyjnych zmian.


CZY WIECIE, ŻE:
  • Wynalezienie prasy drukarskiej wywarło wpływ na rozwój fizyki molekularnej?
  • Dzięki niecodziennemu pomysłowi na handel lodem możliwe stało się zasiedlenie obszarów Ziemi dotąd niedostępnych dla człowieka?
  • Osiągnięcia inżynierii dźwięku, które pomagają nam lepiej widzieć, wzięły swój początek od neandertaliskich zawodzeń w burgundzkich jaskiniach?
  • Potrzeba oczyszczenia miast z fekaliów pozwoliła rozpocząć prace nad mikrochipami?
  • Odkrycie atomu umożliwiło nam mierzenie czasu w nanosekundach?
  • Wynalezienie sztucznego światła wpłynęło na ewolucję zwyczajów związanych ze snem?
Oto niezwykła historia zwykłych przedmiotów - tych, z których korzystamy każdego dnia. Przeczytacie o geniuszach z przypadku i zbawiennych pomyłkach, kuriozalnych koncepcjach i niespodziewanych efektach. Przekonacie się, że każde wielkie osiągnięcie było poprzedzone maleńkim odkryciem. Taka jest właśnie historia innowacji.

Tak jak wczoraj, ta recenzja będzie troszkę inna, ponieważ nie będzie tego podziału na kategorie. Dlaczego? Nie jest to książka z fabułą. Jest to typowo popularno-naukowa historia, z której dowiadujemy się wielu, nawet przydatnych rzeczy. Steven Johnson jest bardzo inteligentnym człowiekiem, który w ciekawy sposób potrafi wykorzystać swoją wiedzę.

Cała książka jest podzielona na sześć rozdziałów i łatwo można się domyślić, że każdy mówi o czym innym. Pierwszy z nich mówi nam o szkle. O tym jak powstało i, z biegiem czasu, do czego służyło. Możemy poznać wiele nowych nazwisk, ale pewnie niektórzy z nas znają wymienionych ta ludzi. W następnym rozdziale poczytamy sobie o zimnie. O tym jak transportowano lód z obszarów chłodnych na obszary gorące. Poznamy tajemnicę stworzenia dzisiejszej lodówki, a to ważny wynalazek, ponieważ przechowuje jedzenie, a wszyscy lubią jeść ( :D ).
Trzeci rozdział jest o niczym innym jak o dźwięku. Jak możecie wyczytać z opisu, który został wyżej napisany dowiadujemy się, że dźwięk odczytano z naskalnych rysunków Neandertalczyków, ale czy dalibyście wiary, że na przełomie XIX i XX wieku, dzięki dźwięku można było określić płeć dziecka u kobiety w ciąży? To dopiero niewiarygodne! Czas na czystość, czyli rozdział 4. Niestety niegdyś ludzie nie myli się wcale, no ewentualnie raz w miesiącu, ale wtedy to byli uważani za czyściochów. Natomiast Steven Johnson powiedział bardzo ciekawą rzecz dotyczącą zakładania kanalizacji:

Zanim przyjęto tę jednostkę mierniczą, system wodociągowy testowano staroświeckim sposobem:
budowało się nowe kanały lub rezerwuar albo kładło rury i po prostu czekało się i patrzyło,
ilu ludzi umrze.
~ str. 157

To okropne, ale trzeba było sobie jakoś radzić, a z racji, że poprzez wiele zanieczyszczeń chemikaliami i nie tylko dochodziło do chorób to zgony i tak następowały. 
Jednak nie to było najbardziej obrzydliwe. Wyobraźcie sobie, że idziecie się teraz umyć, a zamiast czystej wody lecą jakieś szczątki ryb.. fuuuj..
Ostatnie dwa rozdziały dotyczą czasu, który był wiele razy zmieniany oraz o świetle. Na przykład robiono kiedyś świeczki ze specjalnej mazi, która znajdowała się nad mózgiem kaszalota, dlatego w tamtym okresie były one często zabijane, a żeby wydobyć tę maź wywiercano dziurę w głowie ryby i wchodził w nią człowiek, który to zbierał. 
To na tyle ze streszczenia tych ciekawostek...
Pomimo, że niektóre fakty są naprawdę obrzydliwe to wciągają. Osobiście lubię takie książki, które czegoś nauczyć, ale nie lubię ich czytać od początku do końca. Muszę sobie robić przerwy odkładając taką książkę i biorą inną. To był jedyny minus czytania tej książki, ponieważ takie czytanie bez przerwy nużyło (ale dałam radę!).
Muszę przy okazji pochwalić grafika, ponieważ okładka jest przepiękna. Kolory są tak dobrane, że nie występuje żaden natłok. To samo tyczy się rysunków zamieszczonych na niej. Serdeczne gratulację dla pana Pawła Szczepanika za tak świeżą okładkę, ponieważ kojarzy mi się właśnie z taką świeżością. Ona również zachęca do wzięcia książki i poczytania. Naprawdę serdecznie gratuluję, ponieważ wolę naszą polską okładkę niż zagraniczne.

Podsumowując...
Jeżeli jesteście rządni wiedzy, bądź chcecie przeczytać coś co Was nie odmóżdży, a wręcz przeciwnie to ta książka jest dla Was. Uważam, że jest godna polecenia, bo dzięki niej, jak i samemu autorowi możemy się dowiedzieć o przedmiotach codziennego użytku całkowicie nowych informacji. A może to właśnie ta książka odpowie na nurtujące Was pytania, hm? Warto od czasu do czasu przeczytać taką książkę.

***
Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu Sine Qua Non za co serdecznie dziękuję.


sobota, 26 grudnia 2015

W śnieżną noc

Tytuł: W śnieżną noc
Autorzy: Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle
Stron: 325
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ocena: 6/6

W Wigilię miasteczko Gracetown kompletnie zasypuje śnieg. 
Na pocztówkach może i wygląda to malowniczo,
ale w rzeczywistości bardzo komplikuje życie. I na pewno nikt nie spodziewa się, że przedzieranie się przez zaspy samochodem rodziców, nieplanowana kąpiel w przeręblu albo nieprzyzwoicie wczesna zmiana w Starbucksie mogą prowadzić do spotkania z miłością. Jednak w śnieżną noc, kiedy działa magia świąt, zdarzyć się może wszystko...



W śnieżną noc to trzy historie miłosne, które, pomimo tego, że są napisane przez trzech różnych autorów, łączą się ze sobą. Ma się czasem wrażenie, że cała książka jest napisana przez jednego autora, ponieważ sposoby układania zadań oraz pisania praktycznie się od siebie nie różnią, a humor w przypadku każdego autora jest podobny. Będzie to troszkę inna recenzja, ponieważ zrecenzuję każde opowiadanie osobno, a na samym końcu wszystko podsumowuję.

Podróż wigilijna
Autorką tego opowiadania jest Maureen Johnson. Osobiście, pierwszy raz spotkałam się z jej twórczością.

Główną bohaterką jest Julia, a dokładnie Jubilatka. Tak, nie przewidzieliście się. Ona nazywa się Jubilatka. Dlaczego? Ponieważ dostała imię na cześć budynku z miasteczka Flobie. 
Ma ona idealnego chłopaka Noah, który nie ma dla niej czasu oraz rodziców, którzy są ''świrami'' pod względem Flobie, dlatego ona wybiera się na Wigilię do swojego chłopaka. Gdy już ma wychodzić dowiaduje się, że jej rodzice trafili do więzienia, a ona jedzie do dziadków na Florydę. Niestety w czasie gdy ona jedzie pociągiem zaczyna się największa śnieżyca od 50 lat. Gdy pociąg staje postanawia z niego wysiąść i iść do Waffle House. Tam poznaje Stuarta.

W skrócie to właśnie tak wyglądają święta Julii. Niby nie ciekawie, ale kto by przypuszczał, że trafi się jej taka przygoda i zmieni swoje życie, dzięki jednej śnieżycy? Nikt, to prawda. 
Całe opowiadanie jest naprawdę ciekawe, tak jak i inne, ale to właśnie te wprowadza nas w ten świąteczny nastrój całej książki. 
Należą się serdeczne gratulacje i gromkie brawa dla Maureen Johnson za tak piękną historię, która wzrusza. 

Bożonarodzeniowy Cud Pomponowy
Jak możecie się domyślić, autorem tego opowiadania jest nam już dobrze znany John Green, na którego opowiadanie nie mogłam się doczekać.

Mówiłam dlaczego Jubilatka wysiadła z pociągu? Nie? Naprawdę nie mówiłam? W sumie to się nie dziwię, bo na jej miejscu również bym wyszła. W jej przedziale znajdowało się 14 cheeleaderek, których imiona brzmiały Amber i Madison. Kto by nie zwariował? Niestety pech chciał, że przybyły one również do Waffle House. 
Pracuje tam Keun, który ustalił ze swoimi kolegami z pracy, że zaproszą jeszcze dwóch chłopaków do Waffle House. To dzięki tej umowie poznajemy Tobina, Diuk (Angie) oraz JP, którzy pomimo trudności i dużej konkurencji starają się dostać do WH. 

Historia pełna ''greenowskiego'' humoru oraz miłości. Ja się nie zawiodłam na Johnie Greenie i mam nadzieję, że osoby, które czytały lub czytają tę książkę, jak i to opowiadanie, również się nie zawiodły.

Święta patronka świnek
Wniosek sam nasuwa się namyśl, że autorką tego opowiadania musi być Lauren Myracle, ponieważ jeszcze tylko o niej nie wspominałam. 

Pomimo, że wszystkie opowiadania są ze sobą spójne, to to się trochę różni, ponieważ zaczyna się dość smutno, przygnębiająco. 
Poznajemy tutaj Addie, która jest załamana po tym co zrobiła, ale również z powodu, że nie jest z Jebem, swoim chłopakiem (przy okazji - Jubilatka poznała Jeba również w pociągu). Przychodzą do niej przyjaciółki, które na początku starają się ją pocieszać, jednak na koniec tak naprawdę zostaje ona uświadomiona, że mówi i myśli tylko o sobie. Gdy się już pogodziła z jedną z przyjaciółek - Dorrie - dla drugiej, Tegan, obiecuje odebrać prosiaczka ze sklepu zoologiczne. Jak się okazuje będzie to dość trudna czynność do wykonania. 

Jest to ostatnie opowiadanie, które podsumowuje całą książkę. Nie ważne, że zaczęło się ono smutno. Humoru również nie zabrakło, spokojnie. Dodam, że w tym opowiadaniu spotykają się wszystkie wspomniane wyżej osoby. No dobra.. Może poza JP oraz Keunem.

Podsumowując...
Jak już na początku mówiłam opowiadanie zebrane w tej książce są tak ze sobą spójne i nie różnią się językiem, że gdybyśmy nie mieli świadomości iż są trzej autorzy, to byśmy mieli wrażenie, że jest to książka jednej osoby. 
Historie, które łapią za serce, ale również rozśmieszają do łez. To właśnie z tej przyczyny jest tak bardzo pozytywna ocena. Naprawdę z całego serca ją Wam polecam. Nie pożałujecie.
A jeżeli ktoś z Was już tę książkę przeczytał, to niech wyrazi swoją opinię w komentarzu. Chętnie przeczytam :)

niedziela, 6 grudnia 2015

Tydzień Świąteczny


Ho, ho, ho... Święta coraz bliżej i bliżej.. Oprócz świątecznych porządków robimy również świąteczne zakupy, ale czemu i nie zaangażować się w święta również w inny sposób, a mianowicie totalnie się zaczytać (oczywiście z przerwami aby pomóc rodzinie w przygotowaniach).

wtorek, 1 grudnia 2015

November Wrap Up


Hello December, hello people...
Nadszedł ten dzień. 1.12, czyli nowy miesiąc, ostatni w roku, a na dodatek to już tylko 23 dni do świąt! :D

Ale zanim święta to czas na podsumowanie listopada.
W moim przypadku był to niestety bardzo słaby miesiąc. Ale nie najgorszy, bo najgorszym był luty, w którym nic nie przeczytałam :c
Nie przedłużając...

Liczba przeczytanych książek: 2 (jedna z książek to lektura)
Liczba przeczytanych stron: 510, czyli 17 stron dziennie
Książki, które przeczytałam:
,,Kosogłos'' Suzanne Collins [recenzja]
,,Dziady cz. III'' Adam Mickiewicz [recenzji nie będzie]
Liczba postów: 4
Liczba komentarzy: 16
Liczba wyświetleń: 895/16 308
Liczba recenzji: 1

Tak wiem, mogło być lepiej. Nie mówię tylko o przeczytanych książkach, ale o tym co się działo na blogu. Ale, ale... Mam już zaplanowaną na grudzień akcję. Dodatkowo mam zamiar nadrobić wszystkie zaległości czytelnicze, dzięki temu wolnemu, które się zbliża.
Co do miesięcznego TBR... Ten pomysł nie wypalił, więc nie będę go kontynuować.

To na tyle. Mam nadzieję, że Wam poszło o wiele, wiele lepiej.
Życzę miłego, czytelniczego dnia! :)

środa, 25 listopada 2015

Mockingjay Book TAG


Witajcie! :)
Chciałabym Wam wynagrodzić jakoś moją nieobecność, ponieważ szkoła nie rozpieszcza, ale obiecuję Wam, że gdy tylko nadejdzie ten świąteczny okres będą bardziej aktywna. Dodam, że planuję pewną świąteczną akcję od 21.12 do 27.12. 2015r. Mam nadzieję, że weźmiecie w niej udział :) Ale więcej informacji dowiecie się 6 grudnia ^^

Z racji, że 20 listopada była premiera drugiego partu Kosogłosa zapraszam Was na Mockingjay Book TAG!

Katniss Everdeen - ''ognista'' książka, która zapaliła Twoje serce.
Książką, która rozpaliła moje serce to na pewno Ogień i woda Victorii Scott oraz Hopeless Colleen Hoover.

Peeta Mellark - najcięższa książka w Twojej biblioteczce.
Zdecydowanie Władca Pierścieni Tolkien, ponieważ mam wszystkie tomy w jednym.

Gale Hawthorne - książka, za którą byś zabił/a.
Maybe someday C. Hoover, seria Dary Anioła C. Clare, ogólnie wszystkie książki C. Hoover.

Primrose Everdeen - ulubiona książka z dzieciństwa.
Chyba Kubuś Puchatek i Baśnie Andersena.

Finnick Odair - książka z najładniejszą okładką.
Jest tyle książek z pięknymi okładkami. Dla mnie bardzo się podoba okładki książek takich jak Ogień i woda V. Scott, Klątwa tygrysa C. Houck.

Johanna Mason - książka, która Cię zraniła, wywołała łzy.
Jak już pewnie wiecie, bo często przy tagach o tym wspominam, nie płaczę przy książkach, jednakże łzy mi poleciały przy Hopeless. 

Cornelius Snow - znienawidzona przez Ciebie książka.
Nie mam znienawidzonej książki. Mam książkę, za którą nie przepadam, ale nie znienawidzoną :)

Galeniss vs. Peetniss - książkowa para, której kibicujesz.
Jeżeli chodzi o Igrzyska Śmierci to będzie to Galeniss, ale jeżeli chodzi o inne książki to Will i Layken z Pułapki uczuć, Clary i Jace z Darów Anioła oraz Sydney i Ridge z Maybe someday.

I to by było na tyle :)
A Wy jak byście odpowiedzieli na te pytania? Ktoś chętny? Jeżeli jesteś chętny/a to nominuję Cię! 
Życzę Wam zaczytanego i miłego wieczoru :)

poniedziałek, 16 listopada 2015

Kosogłos

Tytuł: Kosogłos
Autor: Suzanne Collins
Seria: Igrzyska Śmierci (tom #3)
Stron: 371
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ocena: 3/6

NAZYWAM SIĘ KATNISS EVERDEEN.
DLACZEGO NIE ZGINĘŁAM?
POWINNAM NIE ŻYĆ.

Katniss Everdeen, dziewczyna, która igra z ogniem, przeżyła Ćwierćwiecze Poskromienia, ale jej dom został w odwecie zniszczone przez Kapitol. Teraz mieszka wraz z matką i siostrą w Trzynastce - legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą. 
Katniss, mimo początkowej niechęci, wykończona psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami na arenie, zgadza się zostać Kosogłosem - symbolem oporu przeciw kapitolińskiemu tyranowi. Zadanie to jednak nie będzie łatwe, bo dziewczynie przyjdzie się mierzyć nie tylko z żołnierzami znienawidzonego prezydenta Snowa, ale także z własnymi dylematami moralnymi. Czy podczas wojny jest miejsce na uczucia, takie jak miłość lub współczucie? Gdzie leży granica między własnym dobrem, a poświęceniem się dla innych? Wreszcie - czy wojna może naprawdę usprawiedliwić nawet najbardziej okrutne postępowanie wobec ludzi?

Co nieco o historii:
Katniss trafia do ''nieistniejącej'' Trzynastki niczego nie świadoma. Ma zostać Kosogłosem - symbolem buntu, rebelii, obalenia Kapitolu. Obwinia się o to, że wszyscy, którzy zginęli, zginęli przez nią. Całe szczęście, że jest przy niej Gale, mama i Prim. Nie pomaga to jednak dla Katniss, ponieważ nie wie ona co dzieje się z Peetą, dopóki nie zobaczy go w telewizji. Od tamtego momentu zaczyna się wojna pomiędzy dystryktami, a Kapitolem.

Jak ja na to patrzę:
Katniss to bardzo odważna oraz waleczna dziewczyna. Jak było wspominane w książce - ceni życie bliższych bardziej niż swoje. Od samego początku wiedziałam, że idealnie nadaje się na Kosogłosa. Zrozumiem to, że wiele osób ginie podczas takich igrzysk, ale bardzo denerwującym zachowaniem jest ciągłe obwiniane się o ich śmierć.
Ogółem to książka bardzo mi się dłużyła. Uważam, że to najgorsza część z całej trylogii. Cała akcja rozkręca się bardzo powoli przez co ma się ochotę odłożyć książkę i wziąć się za jakąś inną. Wiem, że fani na pewno powiedzą, że się z tym nie zgodzą, ale to oczywiście tylko moja opinia.
Nie zdziwi pewnie nikogo jak podam tutaj najbardziej lubiany cytat z całej książki, a mianowicie...

-Kochasz mnie. Prawda czy fałsz?
Odpowiadam:
-Prawda.
~ str. 369

Zdjęcie z mojego Facebooka
Bohaterowie:
Katniss - główna bohaterka, uparta, ale waleczna. Kochająca, ale również niezdecydowana

Peeta - w tej części dość irytujący (dla mnie oczywiście), ale i poszkodowany przez Kapitol

Gale - zawsze wspiera Katniss, bez względu jakie ona podejmuje decyzje, waleczny

Finnick - uparty, potrafiący oddać życie za innych, (mój mąż)

Wracając do książki...
Najbardziej wciągającym momentem było ostatnie 100 stron książki, gdzie nasi bohaterowie dotarli do Kapitolu. Natomiast najbardziej wzruszającym momentem jest epilog. Bardzo lubię książki ze szczęśliwym zakończeniem. Szczególnie z tak szczęśliwym, gdy jest powiedziane, że nie ma już Głodowych Igrzysk, a Katniss i Peeta tworzą szczęśliwą rodzinę.

Podsumowując...
Książka dość ciekawa, jednakże strasznie się dłużąca, a bohaterowie są dość irytujący. Uważam jednak, że Suzanne Collins bardzo dobrze zakończyła tę trylogię, ponieważ nie czuje się niedosytu po zakończeniu jej (przynajmniej w moim przypadku). 
Teraz tylko czekać na piątek, ponieważ jak wszyscy wiemy jest premiera drugiego partu. Ja się raczej nie wybiorę, ponieważ nie oglądałam poprzednich części i nie sądzą abym w najbliższym czasie je obejrzała.
Za to Wam życzę miłego seansu, bądź seansów, bo wiem, że niektórzy wybierają się na maraton.

I NIECH LOS ZAWSZE WAM SPRZYJA!

niedziela, 8 listopada 2015

Liebster Blog Award #12


Jakiś czas temu zostałam 12-ty raz nominowana do LBA przez Sarę z bloga KultuSarnie za co niezmiernie dziękuję :)

Przy okazji chciałabym Was przeprosić za to, że od Wrap Upu nie było żadnej recenzji, ale nie mam kiedy czytać, dlatego występują takie sytuacje :c Postaram się to w najbliższym czasie zmienić :)

1. Gdzie znajduje się ''Twoje miejsce''?
Moje miejsce to mój pokój, ale mam pewien plan aby zrobić sobie w pokoju takie odrębne miejsce na czytanie książek. Taki mały zakątek :)

2. Zdarzyło Ci się płakać przy książce?
Tak, ale to było chyba tylko 2 razy.

3. Jakiej muzyki słuchasz najczęściej?
Głównie jest to pop. Rzadko kiedy słucham innego gatunku muzycznego prócz popu :)

4. Jak pisać posty, to na laptopie, komputerze, telefonie czy może tablecie?
Zdecydowanie na laptopie. A telefon z tabletem na 100% odpadają.

5. Ulubiona bajka Disneya?
Od małego rzadko oglądam tv, ale jeśli już mam wybierać to będzie to Pocahontas oraz Mustang z Dzikiej Doliny :)

6. Skorzystałabyś z możliwości bycia nieśmiertelnym?
A czy byłyby inne bliskie mi osoby mające taką możliwość? Bo jeżeli tak, to bym skorzystała, a jeśli nie to odrzuciłabym tę propozycję.

7. Masz zwierzęta?
Owszem! :D
2 psy, 3 koty i na daną chwilę 5 świnek morskich xd

8. Zrobiłaś jako dziecko coś naprawdę głupiego?
Nie. Byłam dość spokojną osobą, w sumie nadal jestem i z reguły unikałam/unikam głupich sytuacji

9. Czym dla ciebie jest wolność?
Nie przepadam za takimi pytaniami, ponieważ nie umiem na nie odpowiadać. Wolność do dla mnie ''życie po swojemu''. W swoim miejscu, z wybranymi przez siebie osobami. Tak, to dla mnie wolność.

10. Co robisz, gdy nic nie musisz?
Czytam albo piszę posty na bloga :D

11. Jaką postacią historyczną chciałabyś być?
Szczerze? Żadną. Nie interesuję się historią na tyle aby upodabniać się do któreś z historycznych postaci. To zdecydowanie nie dla mnie...

Jeszcze raz dziękuję Sarze za nominację :D
Ja nie nominuję nikogo. Mam nadzieję, że nie obrazicie się za to, że nie było postów w tym tygodniu, ale jak już mówiłam - postaram się to zmienić. W końcu środa jest wolna, więc będzie można czytać :)

Na koniec chcę Wam życzyć miłego wieczoru i powodzenia jutro w szkole, pracy :D :D

niedziela, 1 listopada 2015

October Wrap Up, November TBR + podsumowanie Nocy Grozy


1 listopada to nie tylko Święto Zmarłych, ale także (szczególnie dla książkoholików) czytelnicze podsumowanie października.
Drugi miesiąc roku szkolnego minął, czyli zostało już tylko 7 miesięcy. Należy dodać, że już za miesiąc i 23 dni będą święta. Ale koniec marzenia - przed nami jeszcze cały listopad. Czuję, że będzie to dla mnie dość kiepski, ponieważ będzie to dla mnie raczej zabiegany miesiąc.
Ale przejdźmy do podsumowania października, no bo przecież po to się tu spotkaliśmy :)

Liczba przeczytanych książek: 4 (jedna z książek to lektura)
Liczba przeczytanych stron: 1397, czyli 45 stron dziennie
Książki, które przeczytałam:
,,Delirium'' Lauren Oliver [recenzja]
,,Maybe someday'' Colleen Hoover [recenzja]
,,Szeptem'' Becca Fitzpatrick [recenzja]
,,Pan Tadeusz'' Adam Mickiewicz [recenzji nie będzie]
Liczba postów: 8
Liczba komentarzy: 56
Liczba wyświetleń 1327/15337
Liczba recenzji: 3

Co jeszcze?
Moją książką w akcji 10 książek na 10 miesięcy roku szkolnego była ,,Dni krwi i światła gwiazd'' Laini Taylor, której niestety nie udało mi się przeczytać.
Książką na ten miesiąc jest ,,Jeden dzień'' Davida Nichollsa.
Organizowałam Noc Grozy.

November TBR

  1. Jeden dzień David Nicholls
  2. Czas żniw Samantha Shannon
  3. Zakon mimów Samantha Shannon
  4. Kosogłos Suzanne Collins
Jak co miesiąc moim celem są cztery książki, a kolejność ich czytania jest przypadkowa.

Podsumowanie NOCY GROZY


Jak wiecie (albo i nie) wczorajszej nocy (31 października - 1 listopada) organizowałam NOC GROZY, która miała po części uczcić Halloween. 
Książka, którą wybrałam do czytania była Carrie Stephena Kinga. Niestety przeczytałam tylko 69 stron, ponieważ o 1:30 złapało mnie zmęczenie, ale i również ból głowy. Osoby obserwujące mnie na snapchacie (@wkrainieksiazek) miały dostawać co godzinną relację z mojego czytania, jednakże nie wyszło mi to. 
Mam nadzieję, że Wam, czyli osobom, które brały udział Nocy Grozy udało się dobrnąć do końca.

To by było na tyle. Mam nadzieję, że Wasze statystyki są o wiele lepsze. Pochwalcie się nimi w komentarzu :)

poniedziałek, 26 października 2015

Wyniki urodzinowego losowania


W sobotę skończyło się losowanie zorganizowane z okazji 1 urodzin bloga! :D
Do wygrania był zestaw zakładek zrobionych przeze mnie ^^
Wyniki miałam podać wczoraj, jednakże przez brak czasu nie mogłam tego uczynić, dlatego robię to teraz. Nie przedłużając...

Zwycięzcą jest...
.
.
.
Dominika z bloga Czytelnia Dominiki

Całe losowanie możecie zobaczyć na poniższym filmiku :)


Serdecznie gratuluję Dominice, ale i również pozostałym uczestnikom :)
Miejmy nadzieję, że uda Wam się następnym razem :)

Korzystając z okazji chciałabym Was o czymś poinformować...

Klub Murakamiego otwiera się na placu Zbawiciela w Warszawie

Otwarcie klubu będzie połączone z premierą najnowszej książki japońskiego pióra ,,Mężczyźni bez kobiet". 28 października literacki koktajl będzie serwować Anna Dziewit-Meller w dyskusji z Piotrem Koftą, muzyczne połączenie z Japonią zapewni zespół Nishi no Onkyo wykorzystujący tradycyjny japoński instrument – koto, a barmani Murakami Klubu odkryją przed czytelnikami smak Sputnik Sweetheart czy Norwegian Wood w specjalnie na tę okazję przygotowanych drinkach. Na miejscu będzie można przeczytać wszystkie powieści Murakamiego, a także kupić najnowszą książkę w promocyjnej cenie. Przestrzeń klubu zostanie wypełniona setkami papierowych żurawi z origami, a na ścianach zawisną najpopularniejsze cytaty z twórczości Japończyka i grafiki stworzone przez fanów. 

Start: środa 28 października, godz. 18.00, pl. Zbawiciela 3/5
Wszystko potrwa  7 dni :)

Serdecznie Was zapraszam :D


piątek, 23 października 2015

Szeptem

Tytuł: Szeptem
Autor: Becca Fitzpatrick
Seria: Szeptem (tom #1)
Stron: 328
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 6/6

CZASEM ZDARZA SIĘ MIŁOŚĆ NIE Z TEGO ŚWIATA. 
NAPRAWDĘ NIE Z TEGO ŚWIATA...

Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba, że...
Chyba, że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi.
O Twoje życie.

Ale cicho sza... Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem.

Co nieco o historii:
Jest Nora i jest Patch. Niestety los chciał, że muszą siedzieć obok siebie na lekcjach biologii.
Przecież każdy by chciał siedzieć z osobą, która nic się nie odzywa, nic do ciebie nie mówi, a jednocześnie wie o Tobie wszystko, prawda? Ale jak to bywa, na tym się nie kończy... Nora jest śledzona. I ktoś chce.... Ale cicho sza... Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem.

Jak ja na to patrzę:
Już od dawna chciałam przeczytać tę książkę, ponieważ polecała mi ją koleżanka, a dodatkowo na internecie widywałam mnóstwo cytatów z tej serii, które jeszcze bardziej zachęcały do czytania.
Chciałabym powiedzieć, że jestem podobna do Nory, jednak nie mogę. Po dłuższym przemyśleniu dochodzę do wniosku, że tak naprawdę nic nas nie łączy. Za to Patch.. ach.. Nie dziwię się, że wiele dziewczyn za nim się ugania. Co mi się podoba w tej książce? Że Patch jest przedstawiany czasami w złym świetle (każdy wtedy może pomyśleć, że to czarny charakter), a jest naprawdę dobrym chłopakiem.

- Nie umawiam się z nieznajomymi. - oświadczyłam. 
- Na szczęście ja tak. Przyjadę o piątej.

Cała historia jest przedstawiona w ciekawy sposób. Nigdy nie spotkałam się nawet z choć ociupinek podobną fabułą. Becca Fitzpatrick zrobiła dobrą robotę. Pisze ona językiem prostym, ale nie na tyle aby czytelnik stwierdził, że jest to książka na odmóżdżenie. Ciągłe chwile trzymania w napięciu. Muszę się przyznać, że pierwszy raz doświadczyłam czegoś takiego, że podczas czytania autentycznie poczułam w sobie strach. Nigdy czegoś takiego nie miałam, nawet jak były sceny grozy, a to oznacza, że pani Fitzpatrick odwaliła świetną robotę.

Zdjęcie z mojego Instagrama
Bohaterowie:
Nora - zwykła nastolatka mieszkająca samotnie z mamą, a tak naprawdę to prawie sama, ponieważ praca jej mamy opiera się głównie na wyjazdach. Niestety jest ojciec zmarł, a w domu pomaga jej gosposia

Patch - tajemnicy, a czasami nawet chamski chłopak. Nikt nic o nim nie wie, nikt nic o nim nie słyszał, ale posiada przeróżne nadnaturalne zdolności. Chyba nie muszę mówić, że był przystojny?

Vee - przyjaciółka Nory. Dość specyficzna osoba, którą się albo polubi albo nie.

Wracając do książki...
Książka jest wręcz przepełniona akcją. Emocje ani na chwilę nie opadają, a cała historia wciąga ze strony na stronę. Osobiście nie mogę się doczekać aż będę mogła przeczytać drugą część, jak tylko pojawi się w bibliotece. Jeśli ktoś z Was jeszcze nie czytał tej książki to naprawdę ją Wam polecam.

Podsumowując...
Prosto, szybko i na temat, to tylko niektóre określenia tej książki, ale zdecydowanie nie wszystkie. Osobiście wykreśliłabym słowo ''szybko'', no bo jak można o tak rozstać się z taką świetną książką?
Naprawdę z całego serca Wam ją polecam. A Ci co już ją czytali - napiszcie jakie jest Wasze zdanie o tej książce :)

niedziela, 18 października 2015

Book TAG


Na zakończenie tego pięknego weekendu i na otarcie łez, które przybywają ze świadomością, że już jutro przywita nas poniedziałek, mam dla Was tag na rozluźnienie i odmóżdżenie :)
Do tego tagu nominowały mnie dwie osoby. Iza z Isabel Czyta oraz Asia z Z książką w ręce
Bardzo Wam dziękuję dziewczyny za nominacje :)

1. Jaki gatunek najczęściej wybierasz?
W moim wypadku zazwyczaj fantastyka, ale uwielbiam również romanse. Ogólnie staram się nie ograniczać, ale nie zawsze to wychodzi.

2. Która bohaterka jest najbardziej podobna do Ciebie lub którą chciałabyś być?
Jeszcze nie trafiłam na bohaterkę, która byłaby do mnie podobna. Którą chciałabym być? Chciałabym być jak Tella z Ogień i woda, jak Clary z Darów Anioła i jak Sydney z Maybe someday. Dwie pierwsze zrobią wszystko dla dobra swoich bliskich, natomiast ta trzecia po prostu jest zakochana i stara się poprzez pisanie nie myśleć o tym tak często.

3. Jaką książkę dałabyś do przeczytania swojemu dziecku?
Zależy to od wieku w jakim byłoby moje dziecko. Jeśli miałaby z 7-10 lat to dałabym mu Harry'ego Pottera pomimo, że sama go nie czytałam. Jeżeli już moje dziecko miało 12 i więcej lat dałabym mu książki, które sama w tych latach czytałam i które czytam obecnie :)

4. Wolisz książki w wersji papierowej, e-booki czy audiobooki?
Zdecydowanie wolę książki w wersji papierowej, ale jeżeli jadę w dłuższą podróż, a moja książka jest ciężka, a ja jadę w tę podróż aby zwiedzać to wtedy zdecydowanie preferuje e-booki.

5. Jaka książka zrobiła na Tobie największe wrażenie?
Na pewno był to Oskar i pani Róża, ponieważ była to pierwsza lektura szkolna, którą polubiłam, a jednocześnie opowiadała w dość ciekawy sposób o chorobie i cierpieniu. Kolejną taką książką jest Hopeless, ponieważ poruszała również trudny wątek.

6. Jaka książka nie zrobiła na Tobie dobrego wrażenia?
Na pewno Trzy Metry Nad Niebem. Sądziłam, że skoro film tak świetny to książka również. Drugą taką książką jest Ławka Jerzego Jaworskiego. Opis zapowiadał ciekawą książkę, a było całkowicie na odwrót.

7. Czytasz jedną książkę od początku do końca czy zaczynasz kilka książek na raz?
Staram się czytać jedną książkę od początku do końca i zazwyczaj tak jest, jednakże gdy nie mogę przebrnąć przez jakąś książkę to zaczynam kolejną, a tamtą czytam od czasu do czasu :)

8. Częściej czytasz wypożyczone książki czy raczej preferujesz własny zakup?
Preferuje własny zakup, jednak jak wiadomo nie zawsze jest taka możliwość, więc wtedy czytam wypożyczone książki.

9. Jaką jedną książkę powinien przeczytać każdy, niezależnie od swoich zainteresowań?
Serdecznie polecam Hobbita Tolkiena, ale również Złodziejkę książek Markusa Zusaka. Tą są dwie książki, które całym, czystym sercem mogę Wam polecić.

10. Czy oceniasz książkę po okładce?
To zależy. Nie wiem czy wiecie, ale jestem osobą, która na ogół nie czyta opisów książek przed ich zakupem. Jeżeli widzę znajomy tytuł i słyszałam o nim wiele dobrego to nie oceniam książki po okładce. Ale jeżeli tytuł nic mi nie mówi to niestety okładka idzie pod ocenę.

11. Czy ulegasz promocjom cenowym na książki? Jeżeli tak, to jaka była największa ilość książek, które kupiłaś na promocji?
Jestem osobą, która z natury bardzo oszczędza pieniądze. Nie ważne czy chcę kupić coś co jest moją miłością czy nie. Tak po prostu mam. Wynika więc z tego, że tak bardzo nie ulegam promocjom książkowym, a mój rekord to chyba dwie książki. 

12. O jakiej książce marzysz?
Marzę aby na swojej półce mieć wszystkie, bez wyjątku książki C. Hoover i Tolkiena.

13. Ile książek liczy Twoja biblioteczka i jak przechowujesz swoje zbiory?
Moja biblioteczka jest nie wielka i liczy sobie ok. 60 książek, które stoją na regale.

14. Co najpierw: książka czy ekranizacja?
Preferuję kolejność: książka, a potem ekranizacja, ale oczywiście zdarzały się wyjątki. Zawsze są jakieś wyjątki :)

15. Co teraz czytasz?
Wczoraj zaczęłam książkę mojego kochanego Tolkiena z trylogii Władca Pierścieni, czyli Drużynę pierścienia.

A nominowani to....
Dominika z Czytelnia Dominiki
Ola i Łucja z Bezkres Wyobraźni
Weronika z Wercia Czyta

niedziela, 11 października 2015

Noc Grozy


Pamiętacie jak ostatnio na instagramie pytałam się Was o tytuły książek z gatunku horror/thriller? Miało to swój cel. Już Wam wszystko tłumaczę.

Jak wiecie już 31 października w USA obchodzone jest HALLOWEEN. W niektórych polskich miastach/domach również widać akcent tego święta. Halloween to święto strachu, grozy, dlatego postanowiłam zorganizować noc grozy. 

Polega ona na tym, że:
- wybieramy książkę z gatunku horror/thriller, której nie czytaliśmy
- o godzinie 20:00 dnia 31 października zaczynamy czytać wybraną przez nas książkę
- noc grozy kończy się o godzinie 5:00 dnia 1 listopada

W całej tej akcji chodzi aby jakoś uczcić Halloween w strefie książkoholików. Jako, że to święto strachu to czytajmy coś strasznego. Przyda nam się troszkę strachu podczas tej wyjątkowej nocy. 
Co Wy na to? Na facebooku zrobiłam wydarzenie do tej akcji >> LINK

Bierzecie udział? :D

piątek, 9 października 2015

TO JUŻ ROK!



To już dzisiaj! To właśnie 9 października 2014 roku założyłam ten blog. Wow. Jestem z siebie dumna, ponieważ to pierwszy blog, który prowadzę tak długo :)

Z tej okazji chciałabym Wam serdecznie podziękować. Za co? Za wszystko. Za to, że wchodzicie na mojego bloga, za to, że go czytacie i za to, że jeszcze się Wam nie znudził :D

Naprawdę z całego serducha Wam dziękuję :)
Postanowiłam, że zrobię małe losowanie. Polega ono na tym, że musicie się jedynie zgłosić. Nic więcej (przykład formularzu na dole). A co możecie dostać? Zakładki!! Jedną z nich jest taka, jaką widać na banerku, a reszta to niespodzianki ^.^ Zgłoszenia możecie dawać do 24 października do godziny 00:00.
Mam nadzieję, że warto :) Zgłaszać się możecie w komentarzu : >

Przykład zgłoszenia:
Zgłaszam się!
Obserwuję jako:
Mój blog:

I jeszcze jedno...

Dziękuję !!! <3

czwartek, 8 października 2015

Maybe someday

Tytuł: Maybe Someday
Autor: Colleen Hoover
Stron: 381
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 6/6

On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.

Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.

Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce...

Maybe Someday to opowieść o ludziach rozdartych między ,,może kiedyś'' a ,,właśnie teraz'', o emocjach ukrytych między słowami i o muzyce, którą czuje się całym ciałem.

Co nieco o historii:
Jest Sydney i jest Ridge. Ona poukładana, w idealnym związku, na wymarzonych studiach. On, również poukładany, również w idealnym związku, muzyk jakich mało. Wszystko się zmienia w dzień 22. urodzin Sydney. Od tamtej pory ich życia obrócą się o 180 stopni i nic już nie będzie takie poukładane jak było.

Jak ja na to patrzę:
Dostając tę książkę wiedziałam, że ją pokocham, ale nie sądziłam, że aż tak. Jest to moja 4 książka tej autorki, której dałam ocenę 6/6.  Jak można wywnioskować po opisie mamy do czynienia z dwójką dorosłych, ale nie do końca. Cała historia to jeden wielki romans, ale nie taki typowy. Nie poznają się w parku i co najciekawsze rozmawiają w inny sposób niż pozostali ludzie.
Mają bloki naprzeciw siebie. Gdy on wychodzi na balkon i zaczyna grać na gitarze, ona nie może ulec tym dźwiękom, siada na swoim balkonie wraz z notesem i słucha.
Pewnego dnia gdy oboje siedzą na swoich balkonach, on przestaje grać, gdy zauważa, że Sydney śpiewa do jego muzyki.

On: Po prostu chcę wiedzieć, skąd znasz teksty moich piosenek, 
skoro ich jeszcze nie napisałem.
~str. 29

Od tego dnia ich drogi się łączą. Przez pewne przykre wydarzenia w życiu Sydney musi się ona wprowadzić do Ridge'a. Wszystko jest okej, nawet wtedy gdy Sydney poznaje sekret Ridge'a. Może nie tyle co sekret. Dowiaduje się o nim czegoś, co nie przyszło by w pierwszej chwili na myśl żadnej osobie. 

Zdjęcie z mojego Instagrama

Bohaterowie:
Sydney - zwykła dziewczyna. Niestety albo stety zakochana w muzyce przez co straciła kontakt z rodzicami. Oni chcą aby studiowała prawo, a ona chce żyć na własną rękę.

Ridge - bohater. Pracuje w domu. Zawsze można na niego liczyć. Kolejny idealny facet.

Wracając do książki...
Pomimo, że przez większą część historia ta prawie łamie nam serce, to kończy się przepięknym happy endem.
Chciałabym aby ta recenzja była ciut dłuższa, ale aby to zrobić, to musiałabym wam walnąć milionem spojlerów, a tego nie chcę. 

Podsumowując:
Jak już wyżej wspomniałam, jest to moja czwarta książka Colleen Hoover i nie zawiodła mnie, a wręcz przeciwnie - bardzo pozytywnie zachwyciła. Maybe Someday to książka, w której można się tylko i wyłącznie zakochać. Książka, która ukazuje jak trudne może być życie oraz ile trzeba poświęcić aby być szczęśliwym. Naprawdę z całego serca polecam Wam tę książkę.

A na koniec piosenka, która została napisana przez Ridge'a i Sydney, a śpiewa ją Griffin Peterson ^.^
Polecam przesłuchać :)



poniedziałek, 5 października 2015

[Delirium]

Tytuł: Delirium
Autor: Lauren Oliver
Seria: Delirium (tom #1)
Stron: 357
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 5/6

Mówili, że bez [miłości] będę szczęśliwa.
Mówili, że będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam. Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło. 
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie.

Dawniej wierzono, że [miłość] jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię [miłości] ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.

Potem wynaleziono lekarstwo na [miłość]...

Co nieco o historii:
Miłość jest uważana za zagrażającą życiu chorobę. W wieku 18 lat jesteś poddany Remedium, które polega na ''pomajstrowaniu'' w Twoim mózgu abyś obojętny na wszystko co Cię otacza.
Lena ma to wpajane od dziecka, a w szczególności od momentu, w którym to jej matka popełniła samobójstwo, ponieważ zabieg na nią nie działał, a ona była chora na amor deliria nervosa, potocznie mówiąc - na miłość.
Osoby, które są chore, nie akceptują tego iż miłość jest uznawana za chorobę, są wygnani za granice miasta, do tzw. Głuszy. Przez osoby wyleczone są nazywani Odmieńcami.
Gdy pewnego dnia wraz z przyjaciółką Haną zmieniają trasę biegu jej życie nie już takie samo, a ona poznaje prawdę, która była skrywana przez wszystkie lata, a dla niej i dla innych wpajano wszelakie kłamstwa. Wszystkiego dowiaduje się dzięki Alexowi - chłopakowi, który nie jest tym za kogo go uważają.

Jak ja na to patrzę:
Ochotę na przeczytanie tej książki miałam od bardzo dawna, jednak zawsze jakaś inna wpadała mi w ręce, a poza tym do Delirium nie miałam dostępu.
Opis znajdujący się z tyłu książki bardzo mnie zaintrygował, bo muszę się Wam przyznać, że nigdy nie czytam opisu książki za nim jej nie kupię/wypożyczę. Nie wiem czemu tak mam, ale tak było i z tą książką. Gdy zaczęłam ją czytać to wciągnęłam się na tyle, że poszłam spać zbyt późno i z rana byłam nie przytomna.
Lena, czyli główna bohaterka mieszka wraz z ciotką Carol i swoim kuzynostwem oraz wujem. Jej mama popełniła samobójstwo, ponieważ nie dało się jej uleczyć z delirii. Jak wiadomo w większości książek głównym wątkiem nie jest miłość, szczególnie taka, która jest postrzegana jako choroba. Tu jest wręcz przeciwnie.
Może się wydawać iż jest to kolejna książka dla młodzieży ze szczęśliwym zakończeniem, w której miłość przezwycięża wszystko. Ten kto tak myśli - myli się. Czytając tę książkę tak naprawdę wiele się uczyłam, właśnie o miłości. Objawy amor delirii nervosy da się nawet zauważyć w prawdziwym życiu. Warto przeczytać Delirium tylko po to aby zobaczyć, czy przypadkiem nie jest się zakochanym.

[...] życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz
~ str. 313

Lena wraz z Alexem tworzą świetną parę. Są dla siebie oparciem, ufają sobie i jedno za drugie oddałoby życie. Lauren Oliver pokazuje nam tu idealny związek, zapewne taki jaki chciałaby mieć nie jedna dziewczyna. Ale pewnie domyślacie się co im utrudnia spotykanie się.. To samo co ich połączyło - miłość.


Zdjęcie z mojego Instagrama
Bohaterowie:
Lena - buntowniczka, bohaterka do naśladowania. Jest ona całe życie okłamywana. W dniu, w którym następuje rok, w którym ma skończyć 18 lat, odlicza dni do swojego zabiegu, do którego i tak nie dochodzi.

Alex - Odmieniec, wspierający (w sumie jak każdy bohater męski) i kochający. To dzięki niemu Lena poznaje całą prawdę.

Hana- przyjaciółka Leny, na którą można liczyć

Wracając do książki...
Dałam książce 5/6, ponieważ nie akceptuje tego zakończenia. Jak można tak zakończyć tę książkę? Całe szczęście, że są kolejne części. A poza tym czegoś mi brakowało w tej całej książce. 
Dodatkowo stwierdziłam, że chyba jestem chora na delirię. 

Podsumowując:
Książka warta przeczytania, ponieważ nie jest to taka typowa historia miłosna. Sądzę, że książkę tę powinny przeczytać osoby, które są zakochane albo zastanawiają się czy jest to zakochanie czy zauroczenia. Książka nie tylko odpręża, ale też naucza.


A Wy czytaliście tę książkę? Co o niej sądzicie?

czwartek, 1 października 2015

September Wrap Up + October TBR



Kolejny miesiąc tego roku już za nami. Oznacza to również, że minął właśnie pierwszy miesiąc roku szkolnego, czyli zostało już tylko 9, a przypominam, że w szkole siedzimy tylko do 24 czerwca :D

Wrzesień to dla niektórych pierwszy miesiąc w nowej szkole, a dla reszty kontynuacja nauki w wyższej klasie. Miesiąc pełen nauki, sprawdzianów, kartkówek. Nie oznacza to, że brakuje czasu na czytanie! :)

Może i moje wyniki nie są powalające, ale lepsze to niż nic :)

Liczba przeczytanych książek: 3
Liczba przeczytanych stron: 837, czyli 28 stron dziennie
Książki, które przeczytałam: 
,,Pod skrzydłami matki mroku'' Kathrin Szczepanik [recenzja]
,,Każdego dnia'' David Levithan [recenzja]
,,Ławka'' Jerzy Jaworski [recenzja]
Liczba postów: 11
Liczba komentarzy: 53
Liczba wyświetleń: 1439/13887
Liczba recenzji: 3

Co jeszcze?
Książkę Ławka J. Jaworskiego czytałam również w ramach wyzwania 10 książek na 10 miesięcy roku szkolnego.
Na instagramie biorę udział w October Reading Challenge.

Czas na October TBR.
Nie planuję w październiku przeczytać nie wiadomo ile. Wybieram 4 książki :)

  1. Maybe someday Colleen Hoover
  2. Drużyna pierścienia J. R. R. Tolkien
  3. Dni krwi i światła gwiazd Laini Taylor
  4. Węzeł światów Jacek Izworski
Dzisiaj mam zamiar skończy Delirium Lauren Oliver, które oczywiście będzie zaliczone do Październikowego Wrap Upu.

A jak Wam poszło we wrześniu?
Jakie macie plany na październik? :D

wtorek, 29 września 2015

Ławka

Tytuł: Ławka
Autor: Jerzy Jaworski
Stron: 224
Wydawnictwo: Dziewięć Muz
Ocena: 2/6

Zagubiony, nieco roztargniony samotnik o duszy romantyka, tytułowa ławka w parku i tajemnicza młoda kobieta. On widzi ją codziennie, zakochuje się w niej, ona zdaje się w ogóle go nie zauważać. Kiedy jednak on decyduje się do niej zbliżyć, rozpocznie lawinę zdarzeń, których nikt się nie spodziewa...

Co nieco o historii:
30-letni, samotny dziennikarz każdego dnia odwiedza park, w którym codziennie widuje jedną, tą samą dziewczynę i nazywa ją Ukochaną. Tak jak każdy, kto czyta tego bloga jest on molem książkowym. Ona go nie zauważa, a on wstydzi się aby do niej podejść. W końcu nadchodzi ten dzień, w którym Ukochana go zauważa i rozpoczyna rozmowę.

Jak ja na to patrzę:
Pierwszy raz jak zobaczyłam tę książkę, zaskoczyło mnie to, że z tyłu okładki nie ma opisu, a znajduje się on na wewnętrznej stronie okładki. Po przeczytaniu opisu stwierdziłam, że może to być nawet fajny romans, a ja lubię romanse. Jednak gdy zaczęłam czytać całe moje zdanie się zmieniło w stosunku do tej książki. Po pierwsze nie ma podziału na rozdziały, co bardzo utrudnia czytanie (przynajmniej dla mnie). Kolejna sprawa to rozciągnięty na całą stronę, co przedłuża czytanie. A po trzecie literki są małe, a cała historia strasznie monotonnie się rozwija. No dobrze, spójrzmy prawdzie w oczy - ona się wcale nie rozwija. Uwierzcie, że starałam się znaleźć pozytywy w tej książce, ale się nie dało. Cała książka nużyła, idealna na problemy ze snem. Czytało mi się ją naprawdę źle oraz powoli. Nawet nie zrobiłam żadnego zdjęcia aby wstawić na instagrama, a następnie tutaj.

Bohaterowie:
Główny bohater - niestety nie znamy imienia głównego bohatera. Prowadzi on nudne życie, w którym nie ma nawet grama zwrotu akcji. Zero. Na pewno nie jest on osobą interesującą, a wręcz nużącą.
Ukochana - imienia tej dziewczyny również nie znamy. Jedyne co o niej wiemy to to, że jest ona piękna, i że czyta książki.

Podsumowując: 
Jak możecie zauważyć nie dodałam nawet ''kategorii'' wracając do książki, ponieważ nie miałoby to najmniejszego sensu. Książka również mi się nie podoba. Niestety nie była ona tak fajna jak zapowiadał opis.
Chcę Was przeprosić za to, że ta recenzja jest tak krótka, ale niestety nic na to nie poradzę.

***
Książę przeczytałam dzięki wydawnictwu Dziewięć Muz, za co bardzo serdecznie dziękuje :)


sobota, 26 września 2015

17 książek na 17-ste urodziny



Jak wiecie wczoraj skończyłam 17 lat :)
Dlatego dzisiaj chcę Wam pokazać 17 książek, które przeczytałam i mi się spodobały. Będzie jedna seria i jedna trylogia, które liczę jako jedno :)

Kolejność jest przypadkowa.


1. Ogień i woda Victoria Scott  [recenzja]
2. Papierowe miasta John Green[recenzja]
3. Pułapka uczuć Colleen Hoover [recenzja]
4. Gwiazd naszych wina John Green
5. Musimy coś zmienić Sandy Hall [recenzja]
6. Każdego dnia David Levithan [recenzja]



7. After. Płomień pod moją skórą Anna Todd [recenzja]
8. Córka dymu i kości Laini Taylor [recenzja]
9. Hobbit J. R. R. Tolkien [recenzja trzeciej części filmu]
10. seria Dary Anioła Cassandra Clare
11. Dziewczyna i chłopak wszystko na opak Wendelin Van Draanen


12. trylogia Niezgodna Veronica Roth
13. Niezbędnik Obserwatorów Gwiazd Matthew Quick
14. Na psa urok Anna Sokalska [recenzja]
15. Hopeless Colleen Hoover [recenzja]
16. Złodziejka książek Markus Zusak 
17. Szukając Alaski John Green

Jak widać część książek przeczytałam przed założeniem bloga, więc nie ma linków do recenzji :)
To by było na tyle z tego mojego krótkiego zestawienia. Aktualnie gdy czytacie ten post robię 70-cio kilometrową trasę rowerem z okazji 70-lecia szkoły :) 

Miłego i czytelniczego dnia życzę! :D

piątek, 25 września 2015

Liebster Blog Award #11


Jak mówiłam, że ''czekajmy na wybicie 11-tej nominacji'', nie sądziłam, że stanie się to tak szybko :)
Jest mi bardzo miło, że tak często mnie nominujecie. Post ten publikuję dzisiaj z racji tego, że obchodzę dzisiaj swoje 17 urodziny i gdy czytacie ten post nie ma mnie w domu, ponieważ wraz z przyjaciółmi świętuję to wydarzenie. Za to jutro ukaże się post ''17 książek na 17 urodziny'' i będzie to post, w którym ukażę 17 przeczytanych przeze mnie książek, które mi się bardzo podobały :)

Nominację dostałam od Patrycji z bloga CRh+ czyli czytanie we krwi oraz od Aleksandry z bloga Imperium Książkomaniaczki. Nie liczę tego jako dwie nominację, ponieważ Ola zadała 5 pytań i to właśnie od niej zaczniemy :)

Pytania od Oli

1. Ekranizacja lepsza od książki? Czy to możliwe? Podaj przykład :)
Tak, to możliwe. W moim przypadku kiedy to ekranizacja była lepsza od książki występuje przy powieści Federica Mocci Trzy metry nad niebem. Film o niebo lepszy!

2. Książki, które polecasz każdemu. (Przecież każdy musi przeczytać te książki!!! ;) )
Na pewno seria Dary Anioła Cassandry Clare, Niezgodna Veronici Roth, Ogień i woda Victorii Scott i wiele, wiele innych :D

3. Najlepszy lek na kaca książkowego.
Tak szczerze to trudno jest mi powiedzieć, ponieważ miałam tylko jednego kaca i po prostu go przeczekałam :)

4. Czytasz książki w innym języku? W jakim? Jakieś porady dla początkujących?
Nie, nie czytam :c

5. Napisz jakąś pozytywną myśl. Dzielmy się pozytywną energią z innymi :D
Żyj chwilą! Chyba, że chwila jest nieprzyjemna, w takim przypadku zjedz ciastko. 

Pytania od Patrycji

1. Pokaż mi swoją biblioteczkę ;P
Moja biblioteczka liczy pięćdziesiąt parę książek i stoją one na jednej półce w dwóch rzędach, więc i tak nie byłoby ich wszystkich widać, a poza tym jestem leniwa i nie chce mi się iść do swojego pokoju i zrobić zdjęcie xd

2. Ile w niej książek?
O! Nie patrząc na pytania już w pierwszym pytaniu dałam odpowiedź na to :) Jak już mówiłam, moja biblioteczka liczy pięćdziesiąt parę książek, ale około 10 mam pożyczonych.

3. Jakie miejsce chciałabyś odwiedzić i dlaczego?
Londyn, ponieważ od zawsze podoba mi się to miasto, jak i sama Wielka Brytania oraz Paryż, ponieważ Francja oraz język francuski są tak piękne i urocze, że koniecznie muszę je zobaczyć. Jeżeli zaś chodzi o Polskie miejsca, to chciałabym ponownie pojechać do Wrocławia, a z nowszych miejsc to chciałabym zwiedzić Poznań :)

4. Czy kiedyś chodziłaś po górskich szlakach? Jak tak, jakich to i czy się podobało?
Akurat w maju na wycieczce klasowej byliśmy w górach i szliśmy nad Morskie Oko. Póki się nie zmęczyłam było super, ale tak długa trasa trochę przeraża i strasznie męczy, lecz ogólnie mi się podobało :)

5. Co teraz czytasz?
Delirium L. Oliver, na zmianę z Panem Tadeuszem A. Mickiewicza

6. Jakie jest Twój ulubiony gatunek literacki, a jakiego nie lubisz?
Moim ulubionym gatunkiem jest fantastyka, a tym za którym nie przepadam to kryminał, ale to może dlatego, że póki co to trafiłam na bardzo kiepską książkę z tego gatunku.

7. Twój fikcyjny mąż, kto to? ;D
Ale, że jeden? Co ja Ci zrobiłam, że każesz mi wybierać? :D
Przepraszam, ale nie dam rady xd

8. Książka, w której chciałabyś żyć? Dlaczego?
Chciałabym żyć w Darach Anioła, ale również w Ogniu i wodzie. Dlaczego? Ponieważ podobają mi się światy w obu książkach. Są pełne przygód, a ja czasami lubię przeżyć jakąś przygodę :)

9. Jaką z Twoich ulubionych książek (jedną) chciałabyś mi polecić oraz dlaczego właśnie ją?
Ogień i woda Victorii Scott, ponieważ opowiada ona o podejmowaniu trudnych decyzjach dla dobra swojej rodziny. Pokazuje ona jak mocne są więzi rodzinne, gdy walczymy o zdrowie członka rodziny. A więcej w RECENZJI.

10. Co lubisz robić poza czytaniem?
Lubię pośpiewać. Lubię iść na spacer aby trochę pomarzyć, porozmyślać. Lubię spotkać się ze znajomymi, kuzynką. Lubię robić bransoletki i wyszywać.

11. Twój ulubiony cytat.
Wszyscy nosimy w sobie tajemnice, co dobrze widać zwłaszcza od środka.
~ Każdego dnia David Levithan

To już jest koniec (nie ma już nic) pytań. Czas na kilka moich.

1. Kto zaszczepił u Ciebie miłość do książek?
2. Oglądasz seriale? Jeśli tak, to jakie?
3. Czego nie potrafisz sobie odmówić?
4. Książka, która była przez wszystkich polecana, a Tobie się nie podobała?
5. Ulubiony napój?
6. Oprócz czytania co lubisz robić?
7. Czy Twoi przyjaciele również czytają książki?
8. Masz konto na spotify? Tworzysz swoje playlisty? Jeżeli chcesz możesz mnie dodać: preksada
9. Jakich cech nie lubisz w ludziach? Czy takie same cechy denerwują Cię w książkowych bohaterach?
10. Najlepsze wspomnienie?
11. Jak lubisz wypoczywać w weekendy?

Nominuję:
Izę z Isabel Czyta
Weronikę z Ronie Books
Dominikę z Czytelnia Dominiki

wtorek, 22 września 2015

Wywiadownia #3



Wracam z Wywiadownią! Ostatni wywiad odbył się w maju, czyli minęły 4 miesiące. Mam nadzieję, że i ten wywiad przyjmiecie dobrze. To trzecia odsłona, a jak mi się uda to w najbliższym czasie ukażą się jeszcze dwie :)

Dzisiaj mam zaszczyt przeprowadzić wywiad z autorką książki Pod skrzydłami matki mroku, czyli Kathrin Szczepanik!
Niedawno recenzowałam jej książkę. Link do recenzji znajdziecie TUTAJ. Książka naprawdę warta przeczytania, więc po zapoznaniu się z recenzją i wywiadem, zapraszam do przeczytania książki :)

Zaczynajmy!

Dzień dobry. Jest mi niezmiernie miło, że zgodziła się Pani odpowiedzieć na moje pytania.

1. Na sam początek, takie podstawowe pytanie. Dlaczego postanowiła Pani napisać książkę?
Do dziś jestem przekonana, że największe dzieła tworzy spontaniczność. Nigdy nie usiadłam przed komputerem, nie rozluźniłam nadgarstków i nie rzekłam: ''oto napiszę książkę!'' <śmiech>. Zaczęło się przypadkowo i... niewinnie. Po obejrzeniu filmu, przeczytaniu książki zazwyczaj, zatrzymałam się się na chwilę w tamtym świecie. Przeżywałam tak zwany ''kac książkowy/filmowy'' - nie mogłam od razu opuścić tamtego świata, szczególnie, jeśli wywarł na mnie ogromne wrażenie. Zaczęłam wymyślać kontynuację lub bieg zdarzeń. Wielokrotnie dorabiałam nowe role, aż w końcu z tego całego odrębnego wiru pomysłów powstał zupełnie nowy świat. Osiągnęłam punkt, w którym nabrało to kształtów, a pomysły zaczęły mi się wylewać bokami - potocznie określając. Postanowiłam to wszystko spisać i tak oto podczas urlopu rozpoczęły się przygody Gabrieli i spółki - przypadkowo.

2. Czy ktoś konkretnie wpłynął na to, że Pani ją wydała?
Nie. Nawet po napisaniu całej książki, jeszcze długo leżała na dysku twardym nietknięta, nim postanowiłam ją wysłać do pierwszych wydawnictw, oczekując informacji zwrotnych. Decyzję podjęłam samodzielnie, jednakże przy realizacji planu miałam niezastąpione wsparcie emocjonalne, za które do dzisiaj jestem wszystkim wdzięczna. 

3. Skąd pomysł na taką fabułę?
Jak wspomniałam - ona zrodziła się z różnych przemyśleń i fantazji. Moim celem nigdy nie było napisanie historii miłosnej lub fantasy. Nie pisałam pod gatunek literacki. Miałam to szczęście, że wiele pomysłów zaczęło układać się w całość i ostatecznym rezultatem była obecna historia. 

4. W Pani książce - Pod skrzydłami matki mroku - akcja rozgrywa się w Londynie. Czy była tam Pani kiedykolwiek?
Zawsze chętnie sięgam po przygody osadzone w tych czasach, przedstawione w książkach lub w filmach, np. ''From Hell''. Jednakże odpowiedź brzmi - nie. Nie miałam tej przyjemności podróżować tak daleko, ale XIX-wieczny Londyn zawsze mnie pasjonował. Z tej przyczyny byłam też zmuszona zrobić dokładny research. Układ ulic dawnego miasta, części garderoby, życie codzienne (np. czy niektóre urządzenia były już w użytku), moda, nazwiska, które wówczas można było usłyszeć i jeszcze kilka innych faktów, na które poświęciłam czas, aby dopieścić szczegóły. 

5. Czy ktoś dla Pani pomagał w tworzeniu tej historii?
Nie. Historia została zmyślona i napisana przeze mnie. Rodzina, przyjaciele i znajomi poznali ją dopiero po wydaniu książki. Cóż... Na nikogo nie mogę zrzucić teraz jakiejkolwiek winy <śmiech>

6. Teraz tak trochę odbiegając od tematu książki... Czym się Pani na co dzień zajmuje, interesuje?
Od poniedziałku do piątku wykonuję pracę biurową, którą bardzo lubię. Mam ogromne szczęście pracując z najbardziej szałowym zespołem na Śląsku, jak nie w Europie <uśmieszek>. To właśnie ta niezwykła aura, która mi tak często towarzyszy, inspiruje mnie do niektórych sytuacji, które pisałam.

A w weekendy ratuję świat. No dobra... Nie mam odpowiedniej peleryny do takiej roboty, ale mam ogromne zamiłowanie do muzyki, artów, filmów, książek, ale przede wszystkim do kultury japońskiej, jak i samej Japonii. Uwielbiam poznawać jej tajniki i przyswajać słówka w tym, tak odmiennym, języku. Uwielbiam oglądać taniec artystyczny i wsłuchiwać się w odgłosy burzy pod warunkiem, że nie słucham jej na przystanku...

Jednym słowem - ja nie ratuję świata, ale on się przede mną otwiera i odzwierciedla w różnych dziedzinach życia. Brzmi zbyt poetycko? Nie ma lepszego uczucia, jak wyskoczyć z łóżka i poczuć nieodpartą chęć wyjścia na spacer (w sobotę...).

7. Czytając książkę zastanawiałam się jakby mógł wyglądać Inkubus w filmie. Czy kiedykolwiek zastanawiała się Pani, jak by wyglądały przygotowania do zekranizowania powieści?
Hm... Czasem wyobrażam sobie bohaterów ze znajomymi twarzami gwiazd Hollywoodu. Myślę, że książka utrzymuje się w klimatach znanych nam już z filmów, np. ''From Hell'', ''Van Helsing'', ''Sherlock Homles'', ''Liga niezwykłych dżentelmentów'' czy ''Dorian Gray''. Owszem, myśląc o Raphaelu, widzę aktora Luke'a Evansa z filmy ''Dracula. Historia nieznana''. Leo to skrzyżowanie wyglądu Hugh Jackmana i charakteru Roberta Downey'a Jr. Wyobrażając sobie hardo stąpającą Gabrielę, myślę o Anne Hathaway.

Nie zmienia to jednak faktu, że jestem ciekawa, jak mógłby wyglądać ten świat na ekranie, stworzonym na podstawie tej opowieści... Lubię efekty specjalne. Czy ta opowieść oferuje takie możliwości?

8. Czy zamierza Pani kontynuować przygodę Gabrieli? Może jakieś nowe zagadki, itp.?
Nope. Panna Phantom zakończyła swoje przygody, a ja umysłem opuściłam już tamten świat. Nie zamierzam kontynuować jej historii, ponieważ sądzę, że tak będzie dla niej lepiej. Ta kobieta potrafiła także mnie niejednokrotnie wyprowadzić z równowagi - Leo, Raphaelu: szacun za tę siłę i cierpliwość...

9. A może planuje Pani jakieś inne książki?
Nie mogę powiedzieć jednoznacznie ''tak'', ale kłamstwem byłoby głośnie zaprzeczenie. Nieustannie tworzę nowe historie, ale jak dotąd - zawsze w pierwszej kolejności dla siebie i... przypadkowo <zawadiacki uśmiech>.

10. I na koniec, nie odbiegając od tematu książek. Jakie książki na co dzień Pani czytuje? Podobne do Pod skrzydłami matki mroku, czy raczej zupełnie inny typ literatury?
Przeczytałam sporo książek z gatunku romansu historycznego (głównie Lisy Kleypas), lubię książki ze szczyptą fantasy (moja najdłuższa przygoda z czystą fantasy trwała wraz z trylogią Trudi Canavan ,,Gildia Magów''). Polecam książki Daryndy Jones - sarkazm i niesamowity sposób postrzegania świata z perspektywy pani detektyw, pracującej dla duchów, z nieleczonym ADHD. Spodobał mi się świat w ,,Stalowym Gorsecie'' (i kontynuacja) autorstwa Kady Cross. Ale oczywiście nie brakuje także literatury o tematyce Kraju Kwitnącej Wiśni: Marcin Bruczkowski ,,Bezsenność w Tokio'' oraz Marcin Tatarczuk ,,Kaidan.  Japońskie opowieści niesamowite epoki Edo'' i wiele innych. 

Różne gatunki, inne światy, odmienne emocje - ten sam książkowy kac. A pomimo tego, nie ma nic bardziej ekscytującego, jak nowy, nieznany świat, który wyostrza zmysły i animuje do tworzenia własnych fantazji. 

Johannesie Gutenbergu - dziękuję za udoskonalenie ruchomej czcionki i rozpowszechnienie druku!

Jeszcze raz dziękuję za udzielenie mi wywiadu i z całego serca życzę dla Pani powodzenia w życiu i literaturze.

Obserwatorzy