czwartek, 13 sierpnia 2015

Albert Pierwszy Wielki

Tytuł: Albert Pierwszy Wielki
Autor: Jacek Molka
Stron: 96
Wydawnictwo: Sfinks
Ocena: 5/6

Jest zwinny i elastyczny. Słowem - niezniszczalny.
Cudownie zbudowany.
Piękny. Po ludzku mówiąc, przystojny.
Zabawny. Lśniący. Cichy. Powabny. Dostojny.
Dobrze wychowany. Zadbany. Niezwykle mądry. Mruczący.
Niezwykle szybki. Jest też nieufny.
Potrafi być groźny. Syczący. Dziki.
Kot - korona stworzenia!

Bo Albert Pierwszy Wielki jest niewątpliwie kotem.
Do tego filozofem, wnikliwym obserwatorem i prześmiewcą. Po swojemu widzi świat i dziwi się wielu ludzkim zachowaniom. czyta książki i zna kilka języków obcych. Uwielbia kocie zabawy, a po nich krótkie drzemki. I choć się do tego nie przyzna, potrafi kochać - Lokatora, z którym dzieli mieszkanie, Siostrzeńca, który uratował go przed głodem...

Czy zastanawialiście się kiedyś jak Wasze pupile widzą świat swoimi oczami? Jeśli tak, to jest to ksiażka dla Was.
Może i na pierwszy rzut oka książka przypomina kolejną historię dla dzieci, to tak nie jest. Książka jest pisana w formie kociego pamiętnika. Wszystko jest opisane oczywiście z perspektywy kota.
Pierwszy raz czytałam książkę, która jest zwierzęcym pamiętnikiem, ponieważ nie za często można się spotkać z takim typem opowieści.

Zapewne znajdą się osobe, które mogą się naśmiewać z kotów lub po prostu je drażnić. Najgorsze jest to, że są takie osoby, które krzywdzą, nie tylko koty, jak i inne zwierzęta. A może czas by spojrzeć na życie z ich perspektywy?
Pomimo iż książeczka ta jest króciutka, ponieważ liczy sobie tylko 96 stron, to zawiera naprawdę wiele rad życiowych, jak i kilka śmiesznych momentów.

Tak sobie też myślę, że ludzi można podzielić na tych, którzy kochają zwierzęta, 
i tych, których Pan Bóg opuścił... Mają defekt. Są poszkodowani przez los...
~ str. 10

Coś jest w tym cytacie powyżej. Przecież normalny człowiek nie krzywdził by bezbronnych istot żyjących na tej planecie (no oprócz komarów, bo one potrafią denerwować ludzi). 

Albert Pierwszy Wielki, czyli nasz główny bohater wykazuje się naprawdę ogromną wiedzą, ale ukazuje nam również życie kota w bardzo zabawny sposób. Kto z Was nie bawił się z kotem używając lasera? Przecież dla kotów to świetna zabawa, a my wtedy możemy siedzieć oglądając swój ulubiony serial. Który z kotów nie chciałby się wspinać na wszelkiego rodzaju szafki, półki? Oczywiście, że każdy, bo to leży w ich naturze. Może my tego nie zauważamy, ale koty są bardziej inteligentniejsze niż nam się wydaje. Nie jest tak, że zwrócimy im uwagę, a one puszczę to jednym uchem, a drugim wypuszczą. Wręcz przeciwnie. Przyjmują ją do siebie i próbują się poprawić.

A tak przy okazji, to mówili ostatnio w TV, że dwóch gości utopiło się w Bugu.
Ale to byli ateiści. Bug dla nich nie istniał. Przynajmniej jako rzeka. Ależ oni są durni...
~ str. 55

Wspominałam już, że książka potrafi rozbawić. Pan Jacek Molka w bardzo przyjemny i łatwy sposób pokazał nam świat oczami kotów. Język z jednej strony jest prosty, a z drugiej strony czasem zdarzały się momenty, w których musiałam zajrzeć do słownika aby sprawdzić co oznacza dany wyraz. Autor wykazał się również znajomością jezyka łacińskiego (którego się uczę) oraz języka angielskiego. Nie bojcie się - wszystkie obce Wam zdania są przetłumaczone. 
Trzeba też pochwalić panią Adriannę Zawadzką, która ozdobiła książkę przepięknymi rysunkami kotów. 
Dodatkowym urokiem książki są ''odciśnięte'' łapki kotów na stronach. 
Uwaga. Nie wiem jak Wy (jeśli czytaliście lub przeczytacie tę książkę), ale ja czasami miałam ochotę pokolorować te obrazki, jednakże tego nie zrobiłam.

Naprawdę serdecznie polecam tę książkę większości osobom, ale nie czytajcie tej książki dzieciom, ponieważ zdarzają się różne wyrazy, których one znaczenia nie będą znały.

Nobody is perfect - except me.
~ str. 19

Na koniec chciałabym podziękować wydawnictwu Sfinks, za możliwość przeczytania tej krótkiej, ale uczącej i uroczej książki. Naprawdę dziękuję.

A czy Wy macie swojego Alberta?

***
Książkę możecie kupić tutaj - Księgarnia Internetowa Sfinks.info


 Księgarnia Internetowa Sfinks.info


środa, 12 sierpnia 2015

Papierowe miasta

Tytuł: Papierowe miasta
Autor: John Green
Stron: 400
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ocena: 6/6

Quentin Jacobsen - dla przyjaciół Q - ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany w zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum.

Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukianie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów po USA. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. 
Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?

O tej książce czytałam naprawdę wiele dobrego. Nawet miałam w styczniowych planach się za nią zabrać, ale jakoś mi nie wyszło. Z biegiem mijających miesięcy coraz głośniej było słychać w mediach społecznościowych, o tym iż 31 lipca do kin wchodzi film na podstawie tej książki. Około tygodnia przed polską premierą pojechałam do koleżanki i pożyczyłam od niej właśnie tę książkę. Udało mi się ją przeczytać w ostatnich dniach lipca. Filmu jeszcze nie widziałam, ale zobaczę go już w tę sobotę. Ale jak powszechnie wiadomo, post ten jest o książce, a nie o filmie czy moich czytelniczych zamiarach.

Nie wiem czy już kiedyś wspominałam, ale Green pisze naprawdę świetne, życiowe książki. To co opisuje w książkach może spotkać każdego z nas. Każdy z nas może w swoim życiu poznać taką Margo.
Margo Roth Spiegelman to dość specyficzna osoba. Robi wszystko inaczej niż inni, i właśnie to czyni ją wyjątkową. Może właśnie przez tę wyjątkowość (na pewno, a nie może) Q tak się w niej zadurzył.
Muszę przyznać iż nie prezentuje się dobrze na przyjaciółkę (chociaż z drugiej strony, kto nie chciałby mieć takiej pomysłowej przyjaciółki), ani na dziewczynę na resztę życia (no chyba, że jakby ktoś chciał to i by z nią był). I nie mówię tego dlatego, że nie lubię Margo. Wręcz przeciwnie, bardzo ją polubiłam i naprawdę żałuję, że Papierowe miasta to powieść jednotomowa. Ale wracając do poprzedniej myśli.. Wyobraźcie sobie, że jesteście przyjaciółmi Margo. Niestety pewnego dnia coś Was w niej zdenerwuje i powiecie to dla innej osoby, która przekaże to dla Margo. Uwierzcie mi, że wtedy najlepiej wyjechać z kraju, bo Margo na pewno się zemści.

John Green stworzył świetną postać. I to nie jedną. Drugą taką postacią jest oczywiście Quentin. O nim powiedziała wręcz, że jest przeciwieństwem Margo. Świetny kandydat na przyjaciela oraz chłopaka. Który normalny uczeń, któremu zależy na dobrym napisaniu testów i dostaniu się na wymarzoną uczelnie, nie pojawia się na zakończeniu roku, tylko po to aby odnaleźć dziewczynę, w której jest się zakochanym.
Quentin, jak i Margo to dwójka nastolatków idealnie do siebie dobrana. Q nie istaniałby bez Margo, a Margo nie istaniałaby bez Q.

Co do wymyślonej historii i sposobu jej napisania to powiem, że to była pierwsza książka, którą przeczytałam bez używania zakładki. W trakcie czytania strona zapamiętywała się automatycznie, a z drugiej strony po co zapamiętywać stronę, bądź ją zakładać, skoro książkę naprawdę czyta się szybko, a cała fabuła nas pochłania. Książkę jest trudno odłożyć, co John Green pokazuje w każdej swojej powieści.
Nie zauważałam jakiś większych błędów ortograficznych, chociaż czasami zdarzały się zwykłe literówki. Oczywiście to można wybaczyć wydawnictwu, ponieważ sam przekaz książki był zrozumiały, a zdania nie traciły swojego sensu.
Język sam w sobie jest prosty i zrozumiały. Nie występują tutaj żadne wykresy (tak jak w przypadku 19 razy Katherine) oraz wyrazy archaiczne bądź niezrozumiałe.
Autor i tym razem mnie nie zawiódł, a nawet jeszcze bardziej powiększył swoją ocenę u mnie. Lubiłam go, a teraz wręcz uwielbiam. Jego historie na pewno są ponad czasowe, i tak już zostanie.

Teraz zostało mi już tylko wyczekiwać filmu.



wtorek, 11 sierpnia 2015

July Wrap Up


Mamy 11 dzień sierpnia, a ja dopiero wstawiam Wrap Up lipcowy. Niektórzy wiedzą, że to dlatego, że miałam problemy z komputerem. 


Liczba przeczytanych książek: 2
Liczba przeczytanych stron: 686
Książki, które przeczytałam: 
''Wróć, jeśli pamiętasz'' Gayle Forman [recenzja]
''Papierowe miasta'' John Green [recenzja wkrótce]
Liczba postów: 7
Liczba komentarzy: 53
Liczba wyświetleń: 1013/10 781
Liczba recenzji: 1

Jak widać, miesiąc wakacyjny nie musi być luźnym miesiącem. Niby ma się czas, a tak na prawdę się go nie ma. Mam nadzieję, że sierpniowe statystyki będą lepsze.
A jak Wam poszło w lipcu?
PS. Przepraszam za tak długi brak postów, ale w tym tygodniu pojawią się jeszcze 2-3 :) Mam nadzieje, że to wybaczycie. :)

Życzę Wam miłej i zaczytanej nocy.

piątek, 24 lipca 2015

Liebster Blog Award #8


To już moja 8 nominacja do LBA. Zostałam do niej nominowana przez Pawła z bloga Co myślę o...
Zostałam przez niego nominowana w kwietniu, ale całkowicie zapomniałam o tej nominacji, za co bardzo przepraszam. Mam nadzieję Pawle, że nie obrazisz się za to iż dopiero teraz odpowiem na Twoje pytania.

1. Czy w czasie czytania książek słuchasz muzyki? Jeżeli tak to jakiej?
U mnie wygląda to tak, że jeżeli jestem w domu to preferuje ciszę i spokój nawet latająca mucha mnie wtedy denerwuje. A jeżeli jadę np. autobusem i kierowca słucha muzyki przez radio, która leci w głośnikach na tyle głośno aby pasażerowie również słyszeli to wtedy mi to nie przeszkadza.

2. Złapałaś złotą rybkę i masz tylko jedno życzenie. O co poprosisz?
Poproszę o 3 wielkie regały wypełnione książkami. A co mi tam, na bogato!

3. Niedoceniona Twoim zdaniem książka, która już dawno powinna zostać zekranizowana.
Pierwsze trudne pytanie... Moim zdaniem fajnie by było zekranizować książkę Świat Zofii autorstwa Josteina Gaardera, który w bardzo interesujący sposób przedstawia nam filozofię i filozofów.

4. Czy słuchowiska powinny znowu pojawiać się w radiu?
Albo jestem aż tak głupia, że nie wiem co to słuchawiska, albo aż tak młoda. 

5. Najlepszy prezent dla mola książkowego. (pomijając książkę)
Jakieś gadżety związane z książkami.
Torby, zakładki, poduszki, plakaty, etui na telefon..

6. Masz możliwość przenieść się w czasie. Z którym nieżyjącym pisarzem porozmawiasz?
Oczywiście, że z Tolkienem :)

7. Jak rozbudzić w młodych czytelnikach chęć do czytania?
Najlepiej to zabrać wszystko co jest związane z technologią. Telewizory, telefony, a w szczególności internet.

8. Wydawca najnowszej encyklopdeii prosi Cię o wyjaśnienie terminu Książkoholizm. Co napiszesz?
Oho! To jest właśnie przykład pytań jakich nie lubię.
Proszę chwileczkę poczekać, muszę się zastanowić.
Książkoholizm - choroba, która wśród młodzieży XXI wieku jest coraz rzadziej spotykana. Jest ona chorobą nieuleczalną, zazwyczaj nie szkodzącą zdrowiu. Skutki uboczne: nabyta wiedza oraz poszerzona inteligencja

9. Jak sądzisz, czy ebooki są przyszłością czytelnictwa?
Nie sądzę. Fakt, są jakimś uproszczeniem czytania, ponieważ wszędzie je możemy znaleźć, jednakże jeśli spyta się mola książkowego o to, czy woli ebooki czy książki fizyczne, zawsze wybierze książkę fizyczną.

10. Twoje ulubione wydawnictwo.
Tak szczerze to nie mam ulubionego wydawnictwa. 

11. Którego książkowego lub filmowego czarnego bohatera chciałabyś nawrócić na dobrą drogę?
Zdecydowanie żadnego. Bo gdybym jakiegoś nawróciła na dobrą drogę to książka straciłaby swój urok, tak samo jak ten bohater.

I to by było na tyle. Jeszcze raz dziękuję Pawłowi za nominację i obiecuję, że następnym razem szybciej na nią odpowiem, a nie tak jak teraz po 3 miesiącach.
Czas by było kogoś nominować...
Będą to 4 osoby:
Ronie z bloga Ronie Books
Aleksandrę z bloga Imperium Książkomaniaczki
Łucję z bloga Bezkres Wyobraźni

Odpowiedzcie na te same pytania co ja :)

poniedziałek, 20 lipca 2015

Nowa seria - Czytelnicze zapiski

Pewnie większość z Was pisze, bądź pisała coś do szuflady. A co Wy na to aby w końcu się tym pochwalić?
Może to właśnie Twoje opowiadanie spodoba się innym. Dlatego abyście nie marnowali swojego talentu wysyłajcie mi swoje opowiadania na maila - alicereads16@gmail.com
A ja w każdą środę będę je upubliczniać. Co Wy na to?
Na prawdę zachęcam do brania w tym udziału :D
Jeśli ktoś się zdecyduje i wyśle swoje opowiadanie to moją jedyną prośbą jest to abyście napisali tytuł. 
Na prawdę warto się przełamać i spróbować :)
A kto wie może akurat zauważy Was jakieś wydawnictwo i zaproponuje wydanie książki?  :D

Wróć, jeśli pamiętasz

Tytuł: Wróć, jeśli pamiętasz
Autor: Gayle Forman
Seria: Jeśli zostanę (tom #2)
Stron: 286
Wydawnictwo: Nasza księgarnia
Ocena: 5/6

Minęły trzy lata od tragicznego wypadku, który na zawsze zmienił życie Mii. Chociaż dziewczyna straciła rodziców i młodszego brata, postanowiła żyć dalej. Obudziła się ze śpiączki... ale zniknęła z życia Adama. Teraz żyją osobno po dwóch stronach Ameryki - Mia jako wschodzaca gwiazda wśród wiolonczelistek, Adam jako rockman, idol nastolatek i obiekt zainteresowania tabloidów.
Pewnego dnia los daje im drugą szansę...
Przemierzając ulice Nowego Jorku, miasta, które stało się nowym domem Mii, wyruszą w podróż w przeszłość. 
Czy uda im się odnaleźć miłość? Czy Mię i Adama czeka wspólna przyszłość?

Nie wyobrażam sobie takiego momentu w moim życiu, kiedy moja druga połówka odzyskuje przytomność, wraca do świata żywych, następnie chodzi na rehabilitację, a na koniec wyjeżdża na drugą stronę kraju i przestaje się odzywać. To wielki cios w serce. Właśnie tak poczuł się Adam. 
Rockman zespołu Shooting Star znika nagle, nie mówiąc o tym nikomu, a po roku wraca z nowymi, świetnymi piosenkami. Nie zmienia to faktu, że nadal się załamany po stracie Mii.

Długo się zabierałam za tę książkę, ponieważ bałam się, że nie będzie mi się aż tak podobała, a wręcz, że będzie gorsza od pierwszej części. Gdy wpadłam na pomysł z Read Week'iem stwierdziłam, że to jest ten czas. 
Na początku książka mnie nudziła. Nie dlatego, że jest to napisane z perspektywy Adama, tak szczerze to sama nie wiem dlaczego. Może dlatego, że z kochającego i czułego Adama, zmienił się w irytującego, lekko zadufanego w sobie Adama. Tak, to chyba właśnie z tego powodu nudziła mnie ta książka. 
Jak w każdej książce starałam się mniej czy więcej przewidzieć co będzie i czasem mi się udawało, ale było tak tylko czasami. 
W tej części skupiamy się głównie na Adamie, ponieważ jak już wyżej wspomniałam wszystko jest napisane z jego perspektywy. 
Poznajemy go, a bardziej zagłębiamy się w znajomość z nim gdy jest bardzo przygaszony, a kiedy nie wziął tabletek był agresywny. 
To właśnie przez nową osobowość Adama nie chciało mi się czytać tej książki. Aż do przełomowego momentu. Momentu, w którym spotkał się z Mią. To był tak zwrot akcji, że na prawdę wyciągnęłam się w tę książkę. To właśnie wtedy stwierdziłam, że Pani Forman bardzo ciekawie kontynuowała tę historię. 
Nigdy bym nie sądziła, że z tak przygaszonego chłopaka po spotkaniu dawnej miłości można się zamienić w biednego, a jednocześnie słodkiego romantyka. 
Wraz z pewną dziewczyną z instagrama doszłyśmy do wniosku, że do tej książki przydałby się soundtrack. Pomimo, że podczas czytania wolę mieć ciszę, to akurat przy tej książce mogłabym posłuchać delikatnej, cichej, spokojnej muzyki. 

Kończąc już chcę zauważyć, iż ta książka podobała mi się bardziej niż pierwsza i szkoda, że to ostatnia część, ponieważ czegoś mi brakuje w tym zakończeniu. Ach! Już wiem czego mi brakuje - kontynuacji. 
Napiszmy petycję do Gayle Forman aby napisała kontynuację. Kto jest za? 

A teraz Wy powiedzcie jak Wam się podobała ta książka? A jeśli jej nie czytaliście, to czy macie zamiar? 

Read Week - podsumowanie


Wczoraj, równo o godzinie 00:00 zakończył się Read Week.
Zróbmy zatem małe przypomnienie:
- były 4 zadania:
1. Przeczytaj kontynuację serii/trylogii
2. Przeczytaj książkę, którą pragniesz przeczytać od dawna
3. Przeczytaj książkę wydaną w wersji kieszonkowej
4. Przeczytaj książkę, która ma do 300 stron

- zadania było można robić w różnej kolejności
- swoimi postępami można było się dzielić na instagramie dodając #wkrainieksiazekrw bądź na swoich blogach
- zadania można było omijać, łączyć; chodziło w tym głównie o radość, zabawę jaką czerpiemy z czytania

Czas na moje (marne) podsumowanie...
Jak już Wam wspominałam na ig, zły los chciał, że każdego dnia z rana wyjeżdżałam i wracałam późnym wieczorem. Moje oczy również nie pomagały, ponieważ zaczynały bardzo łzawić, a nie chcąc nabawić się żadnej wady wolałam położyć się spać. Ale koniec już mojego zrzędzenia, czas na pokazanie swoich wyników.
Od dnia 1 do dnia 5 ''czytałam'' Miasto zagubionych dusz Cassandry Clare - 60 stron (przeczytaj kontynuację serii/trylogii)
Dnia 6 wzięłam się za Wróć, jeśli pamiętasz Gayle Forman, które było zaliczane do zadania przeczytaj książkę, która ma do 300 stron i  tu udało mi się przeczytać całą - 286 stron
Dnia 7 zaczęłam czytać PS. Kocham Cię Cecelii Ahern i tu też nie wiele przeczytałam - 62 strony (przeczytaj książkę wydaną w wersji kieszonkowej)

Jak widać zrobiłam w całości tylko jedno zadanie i dwa mam rozpoczęte. Dzisiaj będę się zaczytywać w książce Cecelii Ahern i mam nadzieję, że jutro już będę ją kończyła.
Podczas całego Read Week'a przeczytałam 408 stron.

Obserwując Wasze poczynania na instagramie odniosłam wrażenie, że żałujecie tego, że Read Week już się kończy/skończył. Jak już wiecie planuję zrobić jeszcze jeden Read Week w sierpniu i już powoli planuję datę i  wymyślam zadania. Mam nadzieję, że chętnych będzie tak wielu jak w tym tygodniu i jeśli ktoś chciałby wraz ze mną go zorganizować to śmiało piszcie. Albo na maila (alicereads16@gmail.com), albo tutaj w komentarzach i wtedy to ja się do Was odezwę :)

A jak Wam poszedł Read Week? Czekam na Wasze podsumowania.
A już jutro widzimy się z recenzją :)

wtorek, 14 lipca 2015

Read Week - day 1 (13.07)


Wczoraj zakończył się pierwszy dzień Read Week'u.
Ja ''czytałam'' Miasto zagubionych dusz Cassandry Clare, zaliczając ją do zadania Przeczytaj kontynuację serii/trylogii. Niestety wczoraj jak wyjechałam z domu o 12:00 to wróciłam o 22:00 i przeczytałam tylko 35 stron.
Co do dzisiejszego dnia, to też bym nie spodziewała się cudów, bo dopiero godzinę temu wróciłam. Chyba zarwę sobie noc aby więcej przeczytać :)
A jak Wam idzie? Trzymam kciuki :3

piątek, 3 lipca 2015

NOC KSIĄŻKOHOLIKÓW



Dokładnie jutro o godzinie 20:00 startuje pierwsza NOC KSIĄŻKOHOLIKÓW w Polsce, a kończy się o 6:00 rano w niedzielę.
Na czym to polega?
Oto kilka zasad:
1. Wyśpij się przez dzień;
2. Start: 20:00;
3. Wybierasz książkę lub książki, które będziesz czytać;
4. Przygotuj: kawę, herbatę, gorącą czekoladę, jakiś napój, wodę;
5. Jeżeli to książka wzruszająca to przygotuj również chusteczki;
6. Czytaj całą noc;
7. Dokładnie o 6:00 (nastaw lepiej budzik) skończ czytać i połóż się spać (o ile będzie Ci się to opłacać)

I to tyle z zasad. Poniżej podam Wam link do wydarzenia na facebook'u.
Noc Książkoholików na facebook'u

Ja wezmę w tym udział. A ty?
Całe moje czytanie będzie można śledzić na snapchacie. Oto mój nick: preksada
Możecie mnie dodawać i również podawajcie swoje nicki :)
To by było na tyle :) Piszcie w komenatarzu czy Wy również bierzecie w tym udział :D

środa, 1 lipca 2015

Co z tym BookAThonem i wrap up'em?

Hej, cześć, witajcie :D
Jak wiecie pierwsza polska edycja BookAThonu już za nami, a na moim blogu nadal nie pojawiło się podsumowanie. Dlaczego?
Ci, którzy obserwują mnie na instagramie wiedzą, że zrezygnowałam z udziału w BookAThonie. Ci, co mnie nie obserwują, to nie martwcie się już Wam tłumaczę:
Czerwiec był dla mnie bardzo męczącym miesiącem, i to nie tylko pod względem nauki i szkoły, ale również dlatego, że czerwiec był dla mnie miesiącem odsypiania. Przez to wszystko zabrakło mi takiej "fazy" na czytanie.
To samo tyczy się wrap up'u z czerwca. Przeczytałam tylko jedną książkę, a w statystyki nawet nie chcę patrzeć. Bardzo Was przepraszam i mam nadzieję, że w lipcu się poprawię. Chcę od razu Wam powiedzieć, że od 6 do 8 lipca nie będzie żadnych postów, ponieważ wyjeżdżam. Jak Wam mijają wakacje? Zdaliście? Ja zdałam :)
Życzę Wam pogodnych, słonecznych i czytelniczych wakacji  :D

Obserwatorzy